Farbowania ciąg dalszy :) Będąc na urlopie odwiedziłam z chłopakiem jedną z pasmanterii i zaopatrzyłam się w włóczkę pół na pół - bawełnianą z bambusem, oczywiście białą, idealną do farbowania.
Zawsze odwijam kawałki i je farbuję, bo nigdy nie wiadomo, jaki będzie końcowy kolor, ani czy coś z tego w ogóle będzie.
Łuski cebuli
Na pierwszy ogień poszły łuski cebuli. Tak się składa, że w plastikowym wiaderku, w którym jest zawsze zapas cebuli, po obraniu ich zawsze zostają łuski, więc troszkę się ich nazbierało. Nastawiłam garnek, zagotowałam całość i do wywaru wrzuciłam pierwszy motek (1), stało to tak z godzinkę albo dwie i wyciągnęłam go i wypłukałam. Po dolaniu octu i zagotowaniu po raz drugi wywaru poszedł drugi motek (2), który moczył się całą noc. Po wyjęciu poszedł trzeci i stał tak pół dnia (3).
Na dole farbowanie 1, po prawej 2, po lewej 3;
Kora aronii
Zupełna improwizacja :) było trochę ściętych gałęzi na podwórku, jeszcze jesienią podcinana była aronia, więc skorzystałam z jej gałązek, wciąż żywych. Do garnka poszły pocięte gałązki i zalane wodą w stosunku 1:2. Całość zagotowana do puszczenia koloru, później wrzuciłam włóczkę i przelałam do zamkniętego słoika na kilka godzin (1) (sam wywar bez patyczków).
Po wyciągnięciu i wypłukaniu wyglądało to tak:
1 - podczas suszenia przy kominku;
Wywar wlałam do garnka, wrzuciłam kawałek miedzi i zagotowałam drugi raz. Poszedł drugi motek, który stał w zamkniętym słoiku całą noc - (2).
Od prawej - 1 i 2;
Kolejny motek (3) wrzucony po trzecim gotowaniu i staniu w cieple przy kominku pół dnia, nabrał najbardziej intensywnego odcienia.
I wszystkie trzy w kłębuszkach od lewej - 1, u góry 2, na dole 3;
Wyszły zaskakujące takie wpadające w zgaszony fiolet róże, dosyć intensywne. Z każdym kolejnym gotowaniem wywaru kolor był intensywniejszy, nie wiem czy to puszczały barwniki, czy to zasługa miedzi, w każdym razie jestem mile zaskoczona.
Tak zapisuję sobie wszystkie próbki ;)
Nastawiłam już włóczkę z korą brzoskwini - także wychodzą ładne róże ;)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz